tCopyright 2010 © by MudDoctors,
all rights reserved
KONTAKT
RADA
O NAS
PRZYJACIELE
GALLERIA
W dniach  4-25 lipca wyruszyła z Polski w trasę Dom- Słowacja- Węgry- Serbia- Macedonia- Grecja -Macedonia- Serbia Węgry- Słowacja- Dom, zgrana grupa starych znajomych.
To już trzecia edycja.
W składzie znajdował się tylko jeden terenowy, prawdziwy Jeep który rozpaczliwie poszukiwał bezdrożny, błotka, bodajże szutru lub porządnych dziur. Na szczęście wszędzie coś się znajdzie i można było poszpanować przed tymi którzy jechali 10 cm podwoziami nad asfaltem. Czyli takie moje małe OS-y.
W gruncie rzeczy chodziło o wypoczynek, wspaniała atmosferę, oderwanie od codzienności i odwiedzenie jak najwięcej wspaniałych miejsc. W sumie wyszło 4300  km lub 68 godzin za kierownicą. Dodam, ze całkowicie bezproblemowych.
By nie zanudzać wspomnę tylko obowiązkowe punkty trasy.
-Tiszakecske  (HU)- otwarte baseny termalne dla zrzucenia stresu a nabrania sil do trasy
-Srebrne Jezioro nad Dunajem (SRB)
Golubac (SRB) - miejsce śmierci symbolu honoru - Zawiszy Czarnego
Przełom Dunaju „Żelazne Wrota” (SRB)
Sithonia - Kalamitsi (GR) - piasek, morze, pełna laba
Athos (GR) - teokratyczne, zamknięte państwo oglądane z morza (max. 300m)
Metheora (GR) - obowiązkowe i znane ale niesamowite
Jezioro Ochrydzkie (MK)- jak morze, niesamowicie czyste z cerkwiami na brzegach
Ochryda (MK) - to kawał historii a zarazem prawdziwa perła
Cały czas pogoda, przewaga gór i niezłych dróg. A co najważniejsze wszędzie życzliwi i otwarci ludzie.
Wspaniała przygoda! Teraz po powrocie do pracy pozostało powoli poukładać sobie wspomnienia i planować nowe wyjazdy, ale teraz zdecydowanie o większym odsetku off-roadu.

                                                                                                                                                                                            TEKST I FOTO - WILKU