tCopyright 2010 © by MudDoctors,
all rights reserved
KONTAKT
RADA
O NAS
PRZYJACIELE
GALLERIA
tW ostatni weekend maja wybraliśmy się na kolejną imprezę z cyklu „Rodzinne wyjazdy z dziećmi” organizowaną przez Gruzina i Wojtka. Była to już V edycja - nasza trzecia. Jeździmy w składzie Grzegorz i Agnieszka oraz nasze maluchy Maciej lat 5 i Madzia lat 3,5 oprócz nas ze Śląska jechały jeszcze 2 załogi Tomek (Selim) dyskoteką i Krzysiek Tyranem.
Baza tym razem znajdowała się w miejscowości Sudół tuż za Ostrowcem Świętokrzyskim. Niestety pogoda nam nie do ko
ńca sprzyjała ale co tam... Do bazy przybyliśmy w sobotę rano po 5h podróży po naszych poslkich drogach, dystans nie był straszny bo „tylko” 250km.
Od orgów otrzymaliśmy roadbook, i informacje na co mamy uważać na trasie. Z bazy wyjechała już jedna grupa trochę wcześniej, w sumie było nas koło 25 aut, więc taki podział umożliwiał w miarę płynne poruszanie się po trasie. Do nawigacji oprócz roadbooka wykorzystywaliśmy Ozi'ego z mapą przygotowaną na podstawie geoportalu. Trasa liczyła sobie 86km, i była naprawdę solidnie przygotowana. Chłopaki włożyli dużo pracy i efekt był. Odległości między kratkami się zgadzały, jechało się prawie jak po sznurku. Trasa była przejezdna dla wszystkich - stopie
ń trudności terenowej żadnej z załóg nie przysporzył kłopotów. Była jedna próba przejazdu i jeden OS. Próbę stanowiła rzeczka, choć bród nie był długi, ale mocno widowiskowy z uwagi na głębokość. Nasza ekipa zdecydowała się na pokonanie go, lecz mali zostali na brzegu ze względów bezpieczeństwa. Spokój w trakcie przejazdu dawał nam kinetyk zapięty do auta i obecność asysty (Wojtek  w zmocie na bazie Nissana) Był to chyba najgłębszy bród jaki dotychczas pokonałem, trochę wody dostało się do środka poprzez wentylację, pomimo zamkniętych wlotów i wyłączonej wentylacji - napór wody był dość znaczny. Później pokonywaliśmy w naszej grupie (7 aut - 3 dyskoteki, 2 Tyrany, 2 Vitary) malownicze wąwozy, które w trakcie deszczu sprawiłyby duże problemy nawet mocno przygotowanym autom. I tak dotarliśmy do odcinka specjalnego, który był wyłącznie dla chętnych z racji stopnia trudności - nikt nie przejechał OS'u o własnych siłach, ja miałem problem z przejściem go na nogach. Z ciekawych miejsc była jeszcze dróżka wzdłuż kanału i przejazd przez śluzę, trzeba było tylko uważać żeby się w nią zmieścić. I tak zakończyliśmy sobotnie jazdy. Wieczorem był obfity grill gdzie każdy mógł się najeść do syta, trunki były również... Niedziela była zaplanowana pod naszych małych - najpierw zwiedzanie kopalnie krzemienia pasiastego. Przejście 500m korytarzem na głębokości 11m pod ziemią, z przewodnikiem zrobiło wrażenie na małych ludziach. Później było jeszcze weselej gdyż udaliśmy się do Parku Jurajskiego w Bałtowie. Tam mali wyżyli się i po zwiedzeniu parku ruszyliśmy w drogę powrotną, jeszcze tylko przerwa obiadowa po drodze i w sumie znowu 5h za kierownicą i znowu w deszczu.  W sumie i tak z pogodą wyszło nieźle bo podczas pokonywania terenu i zwiedzania pogoda była ok. Już czekamy na następną edycje....