Copyright 2010 © by MudDoctors,
all rights reserved
Juraya 2011 zimowa edycja już za Nami. Niektórzy z Nas do bazy noclegowej przyjechali już w czwartek. Po wieczornej kolacji mogliśmy się zrelaksować w przytulnych pokojach Gościńca Jurajskiego i odpocząć po podróży. W piątek rano razem z Piotrem, Naszym przewodnikiem, wyruszyliśmy na objazd trasy. Pogoda jak na zamówienie. W godzinach południowych dołączyły kolejne dwie załogi i kontynuowaliśmy „lajtowy turystyk” napotykając na trasie drobną przeprawę gdzie walczyliśmy z grubą krą i głęboką wodą. Piątkowy dzień minął bardzo szybko w przepięknych plenerach Jury. W bazie czekała już reszta załóg i mogliśmy zasiąść do wspólnej kolacji. Warto wspomnieć o tym, że jedzenie było nie dość że dobre to jeszcze jak domowe, co w restauracjach jest niezwykłą rzadkością. Wieczorem, przy piwku i zakąskach powstało parę ciekawych pomysłów. Sobotni poranek przywitał Nas siedmiostopniowym mrozem. Po pysznym śniadanku wyruszyliśmy konwojem na trasę. Mogłoby się wydawać że Ci którzy dzień wcześniej jechali tą trasą będą się nudzić - nic bardziej mylnego. Pogoda sprawiła iż ta sama trasa wyglądała zupełnie inaczej - piękna szadź i mgła a później blask słońca i bezchmurne niebo. Zdjęcia oddają tylko niewielką część tego co można było zobaczyć więc Ci których nie było mogą jedynie żałować jak wiele stracili. Niewymagający turystyk przeplatany był miejscami gdzie możliwe było, doskonalenie techniki jazdy, precyzja, pokonywanie brodów pełnych kry a także strome zjazdy i podjazdy. Do tego szczypta wiedzy historycznej i nagle zastał Nas zachód słońca na „Pustyni Siedleckiej”. Po powrocie do bazy i posileniu się miską ciepłej strawy tradycyjnie odbyła się nasiadówka do późnych godzin nocnych. Niedzielny poranek mroźny i słoneczny to godziny zwiastujące nieuchronnie zbliżające się rozstanie. Ostatnie dyskusje przy okazji śniadania i wkrótce po nim pożegnaliśmy część załóg. Ci, którzy nie chcieli przeżyć „zespołu odstawienia” zrobili jeszcze trasę do zamku w Olsztynie. Tu ostatecznie pożegnaliśmy się i wyruszyliśmy w drogę powrotną.
Wszystko kiedyś zaczyna się i kończy - Nasze spotkania również. Dobrze że w planach już następne imprezy. Serdeczne podziękowania dla Janusza za wspaniałą organizację - wszystko jak zawsze zapięte na ostatni guzik. Serdeczne podziękowania dla wszystkich uczestników Juraya 2011 - to My wszyscy tworzymy niepowtarzalny klimat każdego spotkania.
                                                                                                                                                                          
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                      
KONTAKT
RADA
O NAS
PRZYJACIELE
GALLERIA