tCopyright 2010 © by MudDoctors,
all rights reserved
KONTAKT
RADA
O NAS
PRZYJACIELE
GALLERIA
24 października odbyło się I MudDoctors Rally. Miejscem startu był rynek w Sławkowie. Ekipa stawiła się prawie w komplecie. Z uwagi na awarie sprzętu zabrakło Wilka i Poręba - chlopaki nic się nie martwcie będą następne imprezy :) choć macie czego żałować.
Głównodowodzący czyli Bigos w swojej Dyskotece II wydał wszystkim uczestnikom stosowne nalepki oraz koszulki wg mnie full wypas, graficznie powalały. Po krótkim oczkiwaniu na Jimmego z żoną Gizma za kółkiem ruszyliśmy na trasę. Wytyczył ją wspomniany wcześniej Bigos. Trasa miała charakter grillowy z momentami. I tak powolutku kolumna aut zaczęła się toczyć. Pogoda była taka sobie, trochę popadało, pochmurno tu i tam ale w sumie najgorzej nie było. Do pokonania było ok 75 km, bez ciśnienia ile damy radę do zmroku tyle przejedziemy.
Teren był rozmaity: ścieżki po piasku, ubite szutry, trochę polnych i leśnych dróg, nawet błoto spotkaliśmy. Strat w sprzęcie nie było żadnych. Co do momentów to były dwa miejsca. Pierwsze  to bardzo fajny trawers w lesie, gdzie trzeba było spokojnie jechać bez szaleństw żeby się nie przemieścić na drzewa, a na zakończenie był efektowny (stromy) zjazd.Kilka metrów dalej był podjazd po kamieniu, niby nic, ale bliskość drzew sprawiała, że można było zgubić progi (o ile ktoś je ma). Jabco próbował zweryfikować swój zderzak AFNa ale jednak wytrzymał. Dalej podążaliśmy drogami polnymi, w jednym miejscu nawet wyciągarka poszła w ruch gdyż Mody1 nie chcąc dewastować przyrody odpuścił prawą nogę na podjeździe a tam było zdradliwe podłoże piaskowe, które pokazało ze Frotka jedzie tylko na tyle, szybka akcja i już był na górze :)
Na całej trasie zdarzały się prace leśne gdzie przydały się piły i siekiery - po opadach śniegu sprzed 2 tygodni część drzew się połamała skutecznie blokując drogę. Jednak wszyscy dali radę. Zakończenie odbyło się w restauracji w Jaworznie, gdzie spożyliśmy świniaka i cała resztę smakołyków. Podziękowanie należy się Bigosowi, który jak na pierwszą wspólną imprezę  poprzeczkę ustawił bardzo wysoko, miejmy nadzieję, że w przyszłości będzie podobnie.
                                                                                                                                                                                                                                           GRZEŚ